Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promocja. Pokaż wszystkie posty

12 marca 2011

Wikisłownik w czasopiśmie językoznawczym

W XII zeszycie publikowanego przez Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko–Mazurskiego czasopisma Prace Językoznawcze ukazał się artykuł o Wikisłowniku.

Pomysł artykułu powstał przy okazji wykładu o Wikisłowniku wygłoszonego w 2007 r. na zorganizowanej przez UWM w Olsztynie konferencji językoznawczej "Nowe zjawiska w języku, tekście i komunikacji". Piętnastostronicowy tekst zawiera w pierwszej części prezentację projektu, jego zasobów oraz obowiązujących w nim zasad pracy, zaś w drugiej części dość szczegółową analizę gramatycznych i fleksyjnych informacji podawanych w polskich hasłach Wikisłownika.







Dane publikacji:
Urszula Andrejewicz, Tomasz Sienicki; "Wikisłownik - pierwszy naprawdę uniwersalny słownik polski?"; Prace Językoznawcze XII 2010; Olsztyn: Wyd. UWM; s. 5-21; ISSN 1509-5304

20 maja 2008

3 dni do Rabki: Wikisłownik na Dniach Książki Żydowskiej

prelegenciJuż w czwartek, 22 maja zaczyna się Konferencja Wikimedia Polska 2008. Do Rabki przyjadą polscy użytkownicy projektów Fundacji Wikimedia (oraz goście z zagranicy), by na czterodniowym spotkaniu wysłuchać wykładów i prezentacji na temat projektów, wymienić opinię, wreszcie poznać się lepiej i miło spędzić długi weekend. Na konferencji nie zabraknie też przedstawicieli Wikisłownika: przygotowaliśmy prezentację objaśniającą, czym jest nasz projekt i jak jest tworzony, oraz warsztaty, gdzie chętni postawią pierwsze kroki jako autorzy haseł na Wikisłowniku.

W poniedziałek miała miejsce próba generalna przed Konferencją: autorzy Wikisłownika – joystick, Rovdyr i Pioter poprowadzili prezentację na XI Dniach Książki Żydowskiej w Warszawie. Prelekcja pod tytułem „Jidysz żyje w internecie – prezentacja internetowego słownika języka jidysz” przybliżyła gościom projekt jidysz lebt realizowany w ramach Wikisłownika. Uczestnicy otrzymali niniejsze ulotki.

24 listopada 2007

Wikisłownik dostrzeżony

No i wreszcie się doczekaliśmy :-) Po raz pierwszy pojawiła się strona internetowa, która korzysta z Wikisłownika. Nazywa się ona lingro.com. Jej zadaniem jest ułatwić sprawdzanie i uczenie się słówek pojawiających się na innych przeglądanych przez użytkownika stronach. Zasada działania jest bardzo prosta: wystarczy wkleić link do odpowiedniego okienka w lingro, wtedy otworzy się w nim nasza strona, a na każde słówko będzie można kliknąć i sprawdzić jego znaczenie. Dostępne są na razie następujące kombinacje języków: angielski <-> hiszpański/francuski/włoski/niemiecki/polski, a autorzy strony obiecują dodanie kolejnych w przyszłości. Pod każdym tłumaczeniem jest podany link do słownika, z którego pochodzi definicja:
To nie wszystko, co oferuje lingro. Jeśli tekst, który chcemy tłumaczyć jest zapisany w jednym z trzech formatów: .txt, .doc lub .pdf, to możemy go załadować na stronę i w identyczny sposób skorzystać z funkcjonalności narzędzia. Można w nim też sprawdzać znaczenia w jednojęzycznych słownikach. Niestety przy polsko-polskim pojawia się komunikat "Dictionary in development, only 5961 translations so far...".

Moim zdaniem lingro.com jest bardzo obiecującym narzędziem. Nie brak mu jeszcze błędów, ale w miarę zwiększania się liczby użytkowników z pewnością będą one wygładzane. Najważniejsze jednak jest to, by była w nim dostępna odpowiednia ilość tłumaczeń. Zatem Wikisłoniki, do pracy!

12 września 2007

Plakaty

W Olsztynie wkrótce zaczną się Olsztyńskie Dni Nauki. Tak się szczęśliwie składa, że koordynatorem tego wydarzenia jest wikipedysta, prof. Stanisław Czachorowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Dzięki jego wsparciu, na imprezie pojawią się plakaty reklamujące polskie projekty Fundacji Wikimedia. Będzie tam plakat Wikipedii (prawdopodobnie w tej postaci), będzie plakat Wikinews, Wikibooks oraz Wikisłownika (możecie je zobaczyć). Co więcej, plakaty mają być wydrukowane nie na zwykłym papierze, ale na sztywnej plamce, przez co będą trzymały się dłużej - są plany, by po Olsztyńskich Dniach Nauki umieścić je na dłużej w olsztyńskim uniwersytecie. Jeśli zaś dobrze pójdzie, być może Stowarzyszenie Wikimedia Polska zdecyduje się sfinansować druk kilku takich plakatów, by zawisły w innych miastach. Piszcie, proście, może to zwiększy motywację Zarządu do wydania na ten cel skromnych funduszy Stowarzyszenia :)

Z samym przygotowaniem tych plakatów była całkiem niezła historia. O sprawie dowiedziałem się w lipcu. Wikipedia miała już wtedy gotowy plakat promocyjny, natomiast reszta projektów - nie. Czas leciał, więc postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Na początek poszła nauka obsługi programu graficznego Inkscape, który polecali mi do tego celu inni wikipedyści. Program jak program, ma swoje dziwactwa, ale udało mi się go opanować, po długich dyskusjach w Barach projektów, próbach z różnymi wariantami, udało mi się w końcu przygotować projekty, które znalazły (mniejszą lub większą) akceptację.

Ucieszony, że wszystko jest gotowe, zostawiłem sprawę plakatów i dopiero, gdy zbliżał się czas oddania projektów, pomyślałem, że być może warto byłoby zasięgnąć rady u naczelnego speca od DTP na Wikipedii, Beno. Przy okazji dopytałem się, jakiej postaci plakatów oczekuje drukarnia i okazało się, że tak naprawdę przygotowane przeze mnie plakaty absolutnie nie nadają się do druku. :) Drukarnia nie przyjmowała grafik PNG, które produkował Inkscape, a eksport do PDF dawał plakaty z białą dziurą w miejsce logo i innymi felerami. Co gorsza, Inkscape okazał się programem służącym tylko do produkcji grafik przeznaczonych do oglądania na ekranie monitora, gdzie przestrzeń barw RGB sprawdza się doskonale, ale, co uświadomił mi Beno, na druku wygląda bardzo kiepsko. Sprawdziwszy, że możliwości wykorzystania barw CMYK w Inkscape nie ma (ba, jego twórców to w ogóle nie interesuje), doszedłem do desperackiego wniosku, że najprawdopodobniej plakaty trzeba będzie zrobić od zera w innym programie. W tym samym czasie zorientowałem się jeszcze, że robiąc plakaty nie pomyślałem o rzeczy podstawowej - w jakim formacie mają być. Tymczasem jest to kwestia podstawowa, od której należy zacząć :) Plakaty miałem więc w formacie A4, a potrzebny był B1. Ups.

Siedząc po nocach, prowadząc długie konsultacje z Beno, wyprodukowałem w programie Scribus (poniekąd, bardzo przyjemnym w użyciu) nowe wersje plakatów Wikibooks i Wikinews. Po drodze okazało się, że te same czcionki w różnych programach (Inkscape i Scribus) potrafią wyglądać nieco inaczej, że obsługa wektorowego formatu SVG w Scribusie niby jest, ale po zerknięciu na podgląd wydruku człowiek stwierdza, że to tak, jakby go nie było (postawiłem na generowanie z SVG dużych bitmap) - ale nic to. Efekt końcowy był bardzo - dla mnie - zadowalający. Beno wziął na siebie ręczną modyfikację plakatu Wikisłownika, zmieniając w nim RGB na CMYK i dopasowując plakat do rozmiaru B1 (nie pytajcie mnie, jak to zrobił - to po prostu czarna magia :).

Dzięki całej historii nauczyłem się w końcu, jak zrobić coś składnego w programie graficznym, jak obsługiwać pożyteczny (mimo wszystko) program Inkscape a do tego korzystania z prawie profesjonalnego narzędzia, jakim jest Scribus, no i paru rzeczy o DTP. Wśród plików, do jakich dałem link, plakaty Wikibooks i Wikinews mają dodane okolicznościowe ramki na Olsztyńskie Dni Nauki (plakatu Wikisłownika zmodyfikować nie mogłem). Jak przyznaję, moje projekty były robione nieco w pośpiechu, być może nie wszystko jest do końca dopracowane, ale jeśli się spodobają, wrzucę je na Commons, by każdy mógł sobie taki wydrukować.

05 lipca 2007

28 czerwca 2007

Pierwsze urodziny słownika jidysz


Dokładnie rok temu 27 czerwca 2006 roku, o godz. 11:17:46, pojawiło się na stronach Wikisłownika pierwsze hasło w języku jidysz. Było nim słowo ייִד, słowo dla owego języka bazowe. W najśmielszych planach nie przypuszczałbym, iż rok później słownik tego języka będzie liczył ponad 7000 haseł, stanowiąc tym samym największy nowoczesny1 słownik żydowsko-polski jaki ukazał się w tym kraju od czasów II wojny światowej.

W dodatku jest to słownik nie-zwykły. Jest to bowiem słownik online. Słownik, który oczywiście, można przeszukiwać tradycyjnie, wertując strona po stronie, ale też, czego nie dają nam wydania książkowe, używając w tym celu wyszukiwarki. Umożliwia nam ona przeszukiwanie zawartości, bądź to wpisując hasła w ich orginalnej formie, używając w tym celu alfabetu hebrajskiego, bądź, co istotne dla osób go nie znających, wpisując hasła łacinką. Przy czym, możemy je wpisywać zarówno fonetycznie, jak też, dla osób bardziej obeznanych z tematem, stosując romanizację YIVO. Bez względu jednak, którą z opcji wybierzemy, informację zwrotną dostaniemy w przeciągu kilku sekund.
Słownik ten, ma jeszcze jedną właściwość, której z oczywistych względów nie mógłby mieć wydany drukiem. Mianowicie jeśli nie znajdziemy interesującego nas hasła, zawsze możemy, na specjalnie w tym celu przygotowanej stronie, poprosić autorów aby je opracowali, będąc jednocześnie pewnym, iż zostanie ono dodane w przeciagu kilku dni.

Wreszcie rzecz chyba najważniejsza. Jest to słownik, z którego zasobów możemy korzystać zupełnie bezpłatnie. Jest to bowiem "wolny słownik", dostępny na Licencji GNU Wolnej Dokumentacji (GNU FDL). Moja radość z tego faktu jest tym większa, iż dzięki pasji i bezinteresownej pomocy ludzi tworzących "wolne oprogramowanie" czy też z kręgów "open source" udało się mi zrealizować to, czego wcześniej nie byłem w stanie sfinalizować w ramach reguł gry "wolnorynkowej" – no, bo kto to kupi?! – Dlatego też korzystając z okazji, chciałbym publicznie podziękować wszystkim tym, dzięki którym udało mi się zrealizować dotychczasową część projektu "!ייִדיש לעבט". Tak, jidysz żyje! ...i będzie żyć dzięki wam!

Tak więc, będąc nerdem, który zaniedbuje wszystko dookoła, całymi nocami przesiadując przed komputerem – łączę, tymsamym dwie moje pasje, po to tylko, aby setki, a w przyszłości może i tysiące, jidyszystów mogły mieć łatwy dostęp do tego, czego mi w swoim czasie brakowało najbardziej. Więc dziś Panowie i Panie w okrągłą rocznicę tego ważnego, dla mnie, wydarzenia wznoszę kielichy i gromkim głosem światu donoszę: Niech żyje wiki, wikisłowniki, niech żyje jidysz, niech żyją geeki!

1 Zgodny z normami ortograficznymi Żydowskiego Instytutu Naukowego (YIVO).

25 maja 2007

Wikisłownik wykopany

Wykop jest serwisem, w którym użytkownicy polecają sobie ciekawe zasoby sieciowe i oceniają je (zob. wywiad z jego twórcą w Wikinews). Wśród dzisiejszej dawki linków - co za zaskoczenie ;) - ktoś dzieli się swoim odkryciem: istnieje coś takiego, jak Wikisłownik, są tam opisywane wulgaryzmy, i to z przykładami! Oh boy.


W zamierzeniu ten "wrzut" na wykop miał być chyba trochę skandalizujący, autor o nicku Obi-san zatytułował go ironicznie "Wikipedia Óczy" (Wikipedii miało się dostać za Wikisłownik? :). Obi-san zadał sobie trud zrobienia szeregu zrzutów ekranu z omówieniami wulgaryzmów i oznaczenia na nich ramką interesujących go fragmentów, tj. przykładów użycia tych słów. Cóż - jak zresztą zauważyli użytkownicy wykopu w komentarzach - słownik to słownik, omawia się wszystkie wyrazy, a przykłady użycia tych konkretnych słów nie mogą być zdaniami, które padają z ambony w kościele. Dla obcokrajowca wcale nie jest oczywiste, jak używa się danego "przerywnika". Żaden to skandal...


Ciekawe, swoją drogą, czego ludzie szukają w sieci... Jak pisałem w poprzedniej notce, najczęściej wyszukiwanym słowem w Wikisłowniku jest ch..j. Hasła dotyczące wulgaryzmów mają największy odsetek osób, które edytują tylko raz - pojawiają się na słowniku, żeby dopisać różne, czasem z sufitu wzięte "synonimy" tych słów i znikają. Notka na wykopie pasuje do tego obrazka: "Hehe, ktoś na płocie napisał du..".


Ale to dobrze, że o nas mówią. Może wśród dwudziestu osób, które trafią na Wikisłownik z wykopu i zechcą dodać przykład do słowa ku... znajdzie się choć jedna, która będzie potrafiła dodać odmianę przez przypadki do mucha. :)

21 maja 2007

Próba mikrofonu...

Próba mikrofonu...

Ogłaszam(y) otwarcie bloga Wikisłownika! :) W założeniu ma to być miejsce, w którym edytorzy projektu będą się, dzielić pomysłami, radościami i frustracjami związanymi z tworzeniem Najlepszego Słownika w sieci. A jak wyjdzie? Zobaczymy :)

Jednocześnie z blogiem dostaliśmy jeszcze jedną zabawkę: podgląd, czego ludzie u nas szukają. Dobrze wiedzieć, że serwis jest odwiedzany i że praca ma sens. Mniej dobrze, że najczęściej odwiedzanym hasłem jest ch.. ;)

Blog nie będzie jedynym kanałem promocji słownika. :) 25 maja na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie na odbędzie się konferencja językoznawcza Nowe zjawiska w języku, tekście i komunikacji, podczas której przedstawiony będzie nasz projekt; może po tej prezentacji do pracy włączy się więcej osób? Oby! Napiszę potem więcej o tym wykładzie.