Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tsca. Pokaż wszystkie posty

12 marca 2011

Wikisłownik w czasopiśmie językoznawczym

W XII zeszycie publikowanego przez Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko–Mazurskiego czasopisma Prace Językoznawcze ukazał się artykuł o Wikisłowniku.

Pomysł artykułu powstał przy okazji wykładu o Wikisłowniku wygłoszonego w 2007 r. na zorganizowanej przez UWM w Olsztynie konferencji językoznawczej "Nowe zjawiska w języku, tekście i komunikacji". Piętnastostronicowy tekst zawiera w pierwszej części prezentację projektu, jego zasobów oraz obowiązujących w nim zasad pracy, zaś w drugiej części dość szczegółową analizę gramatycznych i fleksyjnych informacji podawanych w polskich hasłach Wikisłownika.







Dane publikacji:
Urszula Andrejewicz, Tomasz Sienicki; "Wikisłownik - pierwszy naprawdę uniwersalny słownik polski?"; Prace Językoznawcze XII 2010; Olsztyn: Wyd. UWM; s. 5-21; ISSN 1509-5304

09 listopada 2010

Slovio poległo...

W nawiązaniu do notki z 2007 r. o usunięciu artykułu o sztucznym języku Slovio z angielskiej Wikipedii warto poinformować, że w zeszłym tygodniu hasło "Slovio" zostało skasowane także z zasobów polskiej Wikipedii. Dyskusja była dość mikra, oprócz wnoszącego o skasowanie hasła użytkownika (zresztą przedstawiającego się jako autor innych języków sztucznych) wzięły w niej udział tylko 3 osoby. Obecnie rozważa się także usunięcie hasła o autorze tego języka.

O Slovio można jeszcze poczytać po niemiecku i w prawie 30 innych językach. No i oczywiście w Wikisłowniku.

23 listopada 2007

Brzydkie slovio i chińszczyzna

U zarania dziejów w Wikisłowniku królowały trzy języki sztuczne: interlingua, esperanto i slovio. Według aktualnych statystyk "pierwsza trójca" jest już sztuczna tylko w jednej trzeciej (interlingua). Slovio spadło na piąte miejsce, a esperanto na siódme. Z każdym z tych trzech języków jest u nas jakiś problem: interlingua to cała masa haseł, nad którymi nikt nie pracuje, esperanto ma wrzucone tylko morfemy słów, a slovio...

Trzy tysiące słów (a sześć tysięcy haseł, bo każde słowo tego języka zapisujemy i alfabetem łacińskim, i cyrylicą) znalazło się w Wikisłowniku dzięki pracy Kpjasa - ech, przed powstaniem Wiki* miało się czas i na inne projekty :) Kpjas pracował nad słownikiem slovio, który za jego zgodą wykorzystaliśmy.

Idea jest ciekawa - stworzenie języka, w którym będą mogły komunikować się narody słowiańskie. Można o tym poczytać w artykule na polskiej Wikipedii. Za to na angielskiej Wikipedii już nie można. Dwa razy hasło o slovio trafiło na tamtejszą listę haseł do usunięcia; za drugim razem poległo (podobnie poległ artykuł o twórcy języka, Marku Hucko (pl)). Dlaczego anglojęzyczni wikipedyści uznali, że na hasło o tym języku nie ma miejsca w encyklopedii, w której opisywane są zamknięte rumuńskie przystanki kolejowe i kolory futra Pokémonów (hej WarX)? Otóż naturalnie dlatego, że slovio "nie jest dostatecznie znaczące", "nie zostało stworzone przez znanego językoznawcę", "nikt tego nie używa". Argumenty strony przeciwnej i przykłady również zostały uznane za "niedostatecznie znaczące" i hasło skasowano.

Tyle, że slovio jednak jest językiem znanym osobom o zainteresowaniach językoznawczych, bywa też używane (niewiele, ale zawsze - przykładem jest chociażby tworzona przez słowiańskich Wikipedystów Slavopedia, która, owszem, ledwo zipie, ale jeszcze nie wyzionęła ducha (ostatni wpis z 18.07.2007: Slovenju Vikipedija dosaglit 50.000 zapisis!). Google podaje jeszcze kilka przykładów wykorzystania języka.

Dla osób nie do końca kompetentnych w danym temacie zawsze coś będzie mało znaczące, błędne lub zbyt niszowe - to znana bolączka wszystkich Wikipedii i ich Stron do Usunięcia. Bywa i jeszcze gorzej: na duńskiej Wikipedii usunięto hasło [[Slovio]] bo skasowano je na angielskiej. Okazuje się, że to wystarczający argument, bo przekonał także Norwegów. Nieważne, że za skasowaniem tego hasła było na angielskiej Wikipedii tylko pięć osób, a w dyskusji ogólnie mało kto wziął udział. Fakt, że hasła nie skasowano na pozostałych 25 Wikipediach też jest nieistotny... Nie popisali się Skandynawowie. Złośliwie dodam, że w języku duńskim słowo volapyk oznacza "chińszczyznę, coś niezrozumiałego", a mało kto z używających tego słowa wie (a często pytam!), że volapük to oryginalnie nazwa dziewiętnastowiecznego języka sztucznego. A pewnie będzie wiedziało jeszcze mniej osób, dzięki takim radosnym inicjatywom społeczności Wiki*, jak propozycja zamknięcia Wikipedii w języku Volapük. Ale się uczepili tych sztucznych języków...

Artykuł w dzisiejszej gazecie przypomniał mi, że miesięcznie na świecie wymierają dwa języki. Możemy jeszcze poprawić tę statystykę dobijając te sztuczne... ;P

27 lipca 2007

Ślunski w Wikisłowniku

Szykuje się kolejna rewolucja w organizacji językowych zasobów Wikisłownika? Jak donosi onet, śląski właśnie został wpisany do rejestru języków świata Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych. Dial... ekhm, język śląski otrzymał symbol SZL.

Dotychczas w Wikisłowniku słowa śląskie omawialiśmy pod nagłówkiem "język polski", dodając tylko kategorię i szablon "regionalizm śląski". Czy czas na zmiany? Największym problemem jest brak oficjalnej ortografii śląskiego: pisać lipsta czy libsta? Chyba trochę potrwa, zanim te problemy zostaną rozwiązane.

25 lipca 2007

Rozwój oprogramowania Wikisłownika

Bolączką siostrzanych projektów Wikipedii - Wikisłownika, Wikinews, Commons - jest fakt, że oprogramowanie MediaWiki, na którym działa całość rozwijane było (i jest) z myślą o pisaniu encyklopedii. Słownik czy repozytorium mediów muszą na siłę dopasowywać się do zastanych struktur - nie potrzeby dyktują tu kierunki rozwoju oprogramowania, tylko oprogramowanie wymusza takie, a nie inne ograniczenia.

Dlatego redaktorzy Wikisłownika na pewno z radością powitają wiadomość o powstaniu projektu WiktionaryDev. Jest to osobna instalacja MediaWiki mająca na celu rozwój i testowanie funkcji przydatnych lub koniecznych konkretnie w Wiktionaries/Wikisłownikach. Inicjatywa jest świeża, ale już może się pochwalić osiągnięciami; na stronie głównej można przeczytać o powstałych nowych funkcjach:


  • rozszerzenie Czy chodziło Ci o... automatycznie generujące linki {zobteż| przy wpisaniu słowa z błędem
  • rozszerzenie WiktionaryLang dodające informacje, które języki mają wpisy na której stronie słownika
  • działający na bieżąco indeks każdego języka, ułatwiający wyszukiwanie i pracę nad konkretnymi językami
  • ułatwienie tworzenia "wariacji" języka (np. grecki współczesny - grecki klasyczny); możliwość łączenia wpisów takich języków, jeśli jest to pożądane przy danym słowie.
  • przyciski umożliwiające ukrycie języków i sekcji, które nas nie interesują
  • szablony typu {{LICZBAJĘZYKÓW}} ułatwiające automatyczną aktualizację wielu stron

Lista funkcji planowanych i "w produkcji" jest dłuższa. Wszystko można sobie obejrzeć i potestować, zapewne też warto się włączyć w dyskusje.

PS: O WiktionaryDev pisze też GerardM na swoim słownikowym blogu.

10 lipca 2007

meta logo

Pod koniec roku 2006 w serwisie meta zakończył się wybór "nowego logo projektów Wiktionary". Wychodząc ze słusznego wniosku, że obecny wzór w zasadzie logiem nie jest, jest nieprzenośny między językami i nie tworzy ładnej miniaturki przedstawiono kilka propozycji i wybrano następujący projekt:



Minęło ponad pół roku i okazuje się, że Wiktionaries nadal używają starego logo. Metodą biernego oporu wybrany projekt został odrzucony a wyniki konkursu - w praktyce - unieważnione. Z głosów na meta i na liście dyskusyjnej Wiktionary dość wyraźnie wynika, że jednak pozostajemy przy dotychczasowym wzorze, mimo jego wielu wad.
Sytuacja taka częściowo wynikła z faktu, że idea wypracowania nowego logo i samo głosowanie odbywało się nie do końca z inicjatywy i bez poparcia społeczności projektów, których zmiana miała dotyczyć. W konkursie i dyskusjach uczestniczyło wiele osób, które w pracach nad Wiktionary nie uczestniczą i do projektów nie zaglądają. <POV>Zapewne też fakt, że wybrana propozycja jest mocno nieudana, przyczynił się do zignorowania wyników głosowania.</POV>


Dobrze przynajmniej, że nauka nie poszła w las: dokładnie taka sama inicjatywa z logo Wikibooks właśnie zostaje na meta zamykana po miesiącach przepychanek. Być może na tym etapie rozwoju projektów nie wystarczy już rzucić hasła "zróbmy nowe logo". Czy w ogóle da się jeszcze skutecznie taką reformę przeprowadzić? Nie wiem. Całkiem możliwe, że loga pozostaną już na zawsze takie, jakie są, łącznie z błędnymi literkami na globie Wikipedii. :)


Tymczasem jeśli ktoś chce się pobawić w projektowanie i wybieranie logo z przymrużeniem oka, zapraszam do udziału w konkursie na logo TOP 600. :)

27 czerwca 2007

Brzmi chrząszcz w Szczebrzeszynie

Nauka i korzystanie z języka nie ogranicza się do czytania i pisania. Słowa trzeba jeszcze umieć wymówić i być w stanie je zrozumieć ze słuchu. Wikisłownik w coraz większym stopniu jest tu pomocny: opis wymowy w projekcie to nie tylko zapis słowa alfabetem fonetycznym, ale też nagrania tworzone przez osoby, dla których dany język jest ojczystym.

Tworzenie zasobów nagrań wymowy to chyba jedyny obok linków interwiki przejaw współpracy Wiktionaries różnych języków. W repozytorium mediów Commons stworzyliśmy (zgadnijcie, czyj to był pomysł :) centrum zamówień nagrań i zdefiniowaliśmy format nazwy pliku tak, że pojawiające się nagrania można automatycznie wykorzystywać w hasłach danego języka. System działa; Polacy nagrywają polskie słowa, Niemcy niemieckie, i korzystają z tego wszystkie wersje językowe słownika.

Dobra nowina: po wczorajszej akcji tsca.bota Wikisłownik wzbogacił się o kolejne półtora tysiąca nagrań. Łącznie można już odsłuchać wymowy ponad trzech i pół tysiąca słów. Nic, tylko siadać i słuchać! :) Wysłuchanie nie jest zresztą jedynym sposobem korzystania z tych zasobów; można słowo powtarzać za lektorem i ćwiczyć; można je analizować w świetle umieszczonego obok zapisu fonetycznego (ucząc się w ten sposób alfabetu IPA), a w niektórych przypadkach, jak przy angielskim słowie solder, można porównać wymowę brytyjską, kanadyjską, amerykańską i australijską! W naszym języku też zresztą mamy bogactwo dźwięków: w haśle trzydzieści posłuchać można standardowej ogólnopolskiej wymowy oraz wymowy krakowskiej (haha).

Ponieważ wszyscy kochają statystyki, tsca.bot składa raport z frontu udźwiękowienia polskiego Wikisłownika (numery to liczba udźwiękowionych haseł):


  1. język angielski: 2641
  2. język polski: 447
  3. język niemiecki: 206
  4. język holenderski: 114
  5. język włoski: 29
  6. język francuski: 29
  7. język duński: 17
  8. język szwedzki: 16
  9. język rumuński: 13
  10. język hiszpański: 11

...oraz kilka języków mających mniej, niż 10 nagrań. Angielski ma się dobrze, bo aż 42% haseł ma udostępnioną wymowę. Dalej jest gorzej - polski 8%; niemiecki 5%... Ale to dopiero początki! I Ty możesz pomóc! :) Chwyć za mikrofon, nagraj kilka... (naście... dziesiąt...) polskich słów i wrzuć wynik do kategorii wymowa polska na Commons. Instrukcję znajdziesz tutaj.

PS: Swoją drogą, ostatnio zadziwiła mnie jakość najnowszych generatorów mowy. Ta technologia jest już na etapie, w którym można myśleć o wykorzystaniu jej w słownikach...

08 czerwca 2007

Nieśmiertelny stub

"Stub", pojęcie zapożyczone z Wikipedii, w Wikisłowniku też ma się nieźle. Oznacza u nas hasło, w którym podane jest tylko znaczenie wyrazu, podczas gdy jego pozostałe właściwości - odmiana, przykłady, synonimy, itd - nie są omawiane. Stuby produkuje się z założeniem, że "ktoś to kiedyś dopisze".

Nierówny poziom haseł Wikisłownika wynika z dwóch różnych filozofii jego tworzenia: niektórzy uważają, że lepiej wpisać mnóstwo minihaseł zawierających tylko krótką jednowyrazową definicję, inni, że raczej warto poświęcić czas na tworzenie bardziej rozbudowanych omówień. Pisanie krótkich haseł jest proste, szybko widać efekty: wzrasta pozycja danego języka w statystykach. Warto jednak spojrzeć na to od strony użytkownika: czy wystarcza mu informacja, że słowo dog oznacza psa, czy może chciałby wiedzieć coś więcej (Czy można tak nazwać policjanta? Jak nazywa się samica psa? A przymiotnik? Czy wobec tego można powiedzieć po angielsku "pieskie życie"? A przy okazji, jak po angielsku mówi się o tym wszystkim, co robi pies: szczeka, warczy, gryzie, łasi się i merda ogonem?). W szablonie hasła jest miejsce na te wszystkie informacje - ale to miejsce często jest, niestety, puste.

Zastanówmy się więc nad zapotrzebowaniem na stuby. We Francji przeprowadzono badania nad efektywnością używania słowników w nauce języków obcych. Zapytano studentów, czego w słownikach szukają i z jakich informacji korzystają. Jak się okazuje:


  • 87% znaczenie
  • 70% przykłady
  • 68% synonimy
  • 53% składnia i odmiana
  • 25% wymowa
  • 24% grafika/zdjęcie
  • 19% obszar stosowania
  • 5% etymologia

Z tych wyników można wyciągnąć wniosek, że samo wyjaśnienie znaczenia słowa to (za) mało. Aż 70% użytkowników oczekuje przykładów użycia słowa i spisu jego synonimów, ponad połowa chce składni i odmiany. Wiele osób szuka danego wyrazu w słowniku nie dla jego znaczenia - które już zna - ale w poszukiwaniu tych dodatkowych informacji. Oznacza to, że dla bardzo dużej części użytkowników Wikisłownik - oferując tylko stub - po prostu nie spełnia swojego zadania.

Trochę bardziej szczegółowe badania przeprowadzano przygotowując elektroniczne wydanie The New Oxford English Dictionary. Poproszono użytkowników, by zastanowili się nad swoimi potrzebami i zasugerowali, co powinno się w tym wydaniu znaleźć:


  • 41% etymologia
  • 39% przykłady
  • 39% odmiana
  • 38% wymowa
  • 37% aktualność (np. "przestarzałe", "archaiczne")
  • 37% związki frazeologiczne
  • 34% temat (np. "zool.", "fiz.")
  • 34% cechy gramatyczne (np. "czasownik przechodni")
  • 30% obszar stosowania (np. regionalizm warszawski, angielski brytyjski)
  • 32% styl (np. "pot.", "wulg.")
  • 28% znaczenie
  • 25% nagłówek (sprawdzanie pisowni)

Nie powinna tu dziwić zamiana miejscami "znaczeń" i "etymologii" - badania dotyczą słownika języka ojczystego, więc większość użytkowników definicje słów zna.

W obu zestawieniach zwraca uwagę wysokie zapotrzebowanie na przykłady. W Wikisłowniku kładziemy duży nacisk na ich dodawanie (ekhm, przynajmniej w niektórych językach) i widać, że ma to sens, warto o tym pamiętać, organizować i powtarzać akcje typu "tydzień dodawania brakujących przykładów". Nie tylko przydają się one użytkownikom, ale i tworzą powiązania między hasłami, uczą kolokacji i zachęcają do zapoznawania się z kolejnymi słowami. Dodawajcie przykłady! Ciekawe też, że aż 31% użytkowników chciałoby, aby podawać źródła przykładów (z "wyborczej"/z "Quo Vadis"/z dyskusji internetowej) - my w zasadzie podajemy te źródła, ale mam wrażenie, że bez szczególnej pieczołowitości.

Cytowane badania świadczą też pośrednio o dobrej organizacji polskiego Wikisłownika. Wypracowany przez nas szablon hasła wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu - zawiera niemal wszystko to, czego ludzie w słownikach szukają. Postarajmy się, aby nie tylko szablon to zawierał, ale i same hasła. :)

PS: Dla formalności: badania cytuję za Bergenholtz H. & Tarp S. (1994), Manual i fagleksikografi, Herning: Systime (ISBN 8777834534)

25 maja 2007

Wikisłownik wykopany

Wykop jest serwisem, w którym użytkownicy polecają sobie ciekawe zasoby sieciowe i oceniają je (zob. wywiad z jego twórcą w Wikinews). Wśród dzisiejszej dawki linków - co za zaskoczenie ;) - ktoś dzieli się swoim odkryciem: istnieje coś takiego, jak Wikisłownik, są tam opisywane wulgaryzmy, i to z przykładami! Oh boy.


W zamierzeniu ten "wrzut" na wykop miał być chyba trochę skandalizujący, autor o nicku Obi-san zatytułował go ironicznie "Wikipedia Óczy" (Wikipedii miało się dostać za Wikisłownik? :). Obi-san zadał sobie trud zrobienia szeregu zrzutów ekranu z omówieniami wulgaryzmów i oznaczenia na nich ramką interesujących go fragmentów, tj. przykładów użycia tych słów. Cóż - jak zresztą zauważyli użytkownicy wykopu w komentarzach - słownik to słownik, omawia się wszystkie wyrazy, a przykłady użycia tych konkretnych słów nie mogą być zdaniami, które padają z ambony w kościele. Dla obcokrajowca wcale nie jest oczywiste, jak używa się danego "przerywnika". Żaden to skandal...


Ciekawe, swoją drogą, czego ludzie szukają w sieci... Jak pisałem w poprzedniej notce, najczęściej wyszukiwanym słowem w Wikisłowniku jest ch..j. Hasła dotyczące wulgaryzmów mają największy odsetek osób, które edytują tylko raz - pojawiają się na słowniku, żeby dopisać różne, czasem z sufitu wzięte "synonimy" tych słów i znikają. Notka na wykopie pasuje do tego obrazka: "Hehe, ktoś na płocie napisał du..".


Ale to dobrze, że o nas mówią. Może wśród dwudziestu osób, które trafią na Wikisłownik z wykopu i zechcą dodać przykład do słowa ku... znajdzie się choć jedna, która będzie potrafiła dodać odmianę przez przypadki do mucha. :)

21 maja 2007

Próba mikrofonu...

Próba mikrofonu...

Ogłaszam(y) otwarcie bloga Wikisłownika! :) W założeniu ma to być miejsce, w którym edytorzy projektu będą się, dzielić pomysłami, radościami i frustracjami związanymi z tworzeniem Najlepszego Słownika w sieci. A jak wyjdzie? Zobaczymy :)

Jednocześnie z blogiem dostaliśmy jeszcze jedną zabawkę: podgląd, czego ludzie u nas szukają. Dobrze wiedzieć, że serwis jest odwiedzany i że praca ma sens. Mniej dobrze, że najczęściej odwiedzanym hasłem jest ch.. ;)

Blog nie będzie jedynym kanałem promocji słownika. :) 25 maja na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie na odbędzie się konferencja językoznawcza Nowe zjawiska w języku, tekście i komunikacji, podczas której przedstawiony będzie nasz projekt; może po tej prezentacji do pracy włączy się więcej osób? Oby! Napiszę potem więcej o tym wykładzie.