"Stub", pojęcie zapożyczone z Wikipedii, w Wikisłowniku też ma się nieźle. Oznacza u nas hasło, w którym podane jest tylko znaczenie wyrazu, podczas gdy jego pozostałe właściwości - odmiana, przykłady, synonimy, itd - nie są omawiane. Stuby produkuje się z założeniem, że "ktoś to kiedyś dopisze".
Nierówny poziom haseł Wikisłownika wynika z dwóch różnych filozofii jego tworzenia: niektórzy uważają, że lepiej wpisać mnóstwo minihaseł zawierających tylko krótką jednowyrazową definicję, inni, że raczej warto poświęcić czas na tworzenie bardziej rozbudowanych omówień. Pisanie krótkich haseł jest proste, szybko widać efekty: wzrasta pozycja danego języka w statystykach. Warto jednak spojrzeć na to od strony użytkownika: czy wystarcza mu informacja, że słowo dog oznacza psa, czy może chciałby wiedzieć coś więcej (Czy można tak nazwać policjanta? Jak nazywa się samica psa? A przymiotnik? Czy wobec tego można powiedzieć po angielsku "pieskie życie"? A przy okazji, jak po angielsku mówi się o tym wszystkim, co robi pies: szczeka, warczy, gryzie, łasi się i merda ogonem?). W szablonie hasła jest miejsce na te wszystkie informacje - ale to miejsce często jest, niestety, puste.
Zastanówmy się więc nad zapotrzebowaniem na stuby. We Francji przeprowadzono badania nad efektywnością używania słowników w nauce języków obcych. Zapytano studentów, czego w słownikach szukają i z jakich informacji korzystają. Jak się okazuje:
- 87% znaczenie
- 70% przykłady
- 68% synonimy
- 53% składnia i odmiana
- 25% wymowa
- 24% grafika/zdjęcie
- 19% obszar stosowania
- 5% etymologia
Z tych wyników można wyciągnąć wniosek, że samo wyjaśnienie znaczenia słowa to (za) mało.
Aż 70% użytkowników oczekuje przykładów użycia słowa i spisu jego synonimów,
ponad połowa chce składni i odmiany. Wiele osób szuka danego wyrazu w słowniku nie dla jego znaczenia - które już zna - ale w poszukiwaniu tych dodatkowych informacji. Oznacza to, że dla bardzo dużej części użytkowników Wikisłownik - oferując tylko stub - po prostu nie spełnia swojego zadania.
Trochę bardziej szczegółowe badania przeprowadzano przygotowując elektroniczne wydanie The New Oxford English Dictionary. Poproszono użytkowników, by zastanowili się nad swoimi potrzebami i zasugerowali, co powinno się w tym wydaniu znaleźć:
- 41% etymologia
- 39% przykłady
- 39% odmiana
- 38% wymowa
- 37% aktualność (np. "przestarzałe", "archaiczne")
- 37% związki frazeologiczne
- 34% temat (np. "zool.", "fiz.")
- 34% cechy gramatyczne (np. "czasownik przechodni")
- 30% obszar stosowania (np. regionalizm warszawski, angielski brytyjski)
- 32% styl (np. "pot.", "wulg.")
- 28% znaczenie
- 25% nagłówek (sprawdzanie pisowni)
Nie powinna tu dziwić zamiana miejscami "znaczeń" i "etymologii" - badania dotyczą słownika języka ojczystego, więc większość użytkowników definicje słów zna.
W obu zestawieniach zwraca uwagę wysokie zapotrzebowanie na przykłady. W Wikisłowniku kładziemy duży nacisk na ich dodawanie (ekhm, przynajmniej w niektórych językach) i widać, że ma to sens, warto o tym pamiętać, organizować i powtarzać akcje typu "tydzień dodawania brakujących przykładów". Nie tylko przydają się one użytkownikom, ale i tworzą powiązania między hasłami, uczą kolokacji i zachęcają do zapoznawania się z kolejnymi słowami. Dodawajcie przykłady! Ciekawe też, że aż 31% użytkowników chciałoby, aby podawać źródła przykładów (z "wyborczej"/z "Quo Vadis"/z dyskusji internetowej) - my w zasadzie podajemy te źródła, ale mam wrażenie, że bez szczególnej pieczołowitości.
Cytowane badania świadczą też pośrednio o dobrej organizacji polskiego Wikisłownika. Wypracowany przez nas szablon hasła wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu - zawiera niemal wszystko to, czego ludzie w słownikach szukają. Postarajmy się, aby nie tylko szablon to zawierał, ale i same hasła. :)
PS: Dla formalności: badania cytuję za Bergenholtz H. & Tarp S. (1994), Manual i fagleksikografi, Herning: Systime (ISBN 8777834534)